Julivinterland – czyli Jarmark Bożonarodzeniowy w Oslo

Witajcie. Zabieram Was dzisiaj do Oslo na Jarmark Bożonarodzeniowy. Przyznam się bez bicia, że nigdy nie byłam na jakimkolwiek jarmarku w Polsce. Musiałam chyba wyjechać za granicę, żeby zobaczyć, co w ogóle znajduje się na takich wystawkach 😉 Wchodząc do Julivinterlandu można poczuć prawdziwą magię świąt. Oprócz stoisk z upominkami i świątecznymi dekoracjami występuje tu bogata oferta kulinarna, która zdecydowanie różni się asortymentem od naszych wigilijnych przekąsek. Do typowych norweskich potraw świątecznych należy: ribbe (pieczony boczek), pinnekjøtt (żeberka jagnięce) i lutefisk (ryba ługowana, głównie dorsz). Spośród napojów najbardziej popularny jest gløgg (grzane wino z korzennymi dodatkami).

DSC_1528
DSC_1518

Drogowskazy kierujące do poszczególnych atrakcji, m.in Julegaveverksted – warsztaty świąteczne

DSC_1491
DSC_1452
DSC_1482

To właśnie przy tym stoisku można pokrzepić się grzanym winem z korzennymi dodatkami, które kosztuje 40 NOK, czyli ok. 20 zł 🙂

DSC_1483

Sweterki, zdecydowanie w skandynawskim klimacie 😉

DSC_1481

Coś, co najbardziej mnie zaskoczyło, jeżeli chodzi o jedzenie, to burgery z łosia. Wyroby mięsne z łosia czy renifera można spotkać praktycznie na każdym stoisku.

DSC_1447
DSC_1457
DSC_1500

Stoisko, które zdecydowanie podbiło moje serce! Jabłka oblane karmelem bądź czekoladą z przeróżnymi posypkami.

DSC_1507

Zdecydowałam się na karmelowe z mm’sami, następnym razem skosztuję czekoladowego.

DSC_1508

Przebić się przez karmel było najtrudniej, jednak później kwaśny smak jabłka plus słodka polewa i posypka, niebo w gębie!

DSC_1509
I uwaga, uwaga na norweskim jarmarku pojawił się tradycyjny, tłusty wypiek hiszpański. Churros– (długie „pręty” o przekroju w kształcie gwiazdy). Obsypane cukrem i cynamonem smakowały wyśmienicie.

DSC_1561
DSC_1531
Na koniec nie pozostało nam nic innego, jak ogrzać się przy ognisku i udać do kawiarni na gorące latte 😉

DSC_1529
Jeżeli chodzi o desery świąteczne, Norwegowie też mają swoje specyfiki. Jeden z nich zdążyłam już pokochać, ale o tym w kolejnym wpisie. Do następnego!

  • Karola

    Mam nadzieje, że kiedyś zobacze to na własne oczy! Świetny post 😉

  • Ilona

    Super post! Zazdroszcze takich przeżyć i widokow :3