Hi from Switzerland! Przedświąteczna Lozanna

Witajcie kochani.  W połowie listopada wpadliśmy na pomysł zorganizowania sobie przedświątecznego tripu pt: Przez Szwajcarię i Włochy do Polski na święta. Pomysł ten spotkał się z dezaprobatą bliskich. Dzień przed wigilią to dość ryzykowane, loty mogą być odwołane, tłumy ludzi itp, itd. Oczywiście nam to nawet nie przeszło przez myśl i od razu zarezerwowaliśmy bilety: Oslo – Genewa, Genewa – Mediolan, Mediolan – Warszawa. 19 grudnia, 10 min po dotarciu na lotnisko dowiedzieliśmy się, że nasz lot jest został odwołany. Po 2 godzinach oczekiwania (w końcu!) otrzymaliśmy nowe bilety (lot następnego dnia o godz.13) z dodatkową przesiadką we Frankfurcie i voucher na nocleg w hotelu. W tym momencie poziom mojej irytacji sięgnął zenitu – cały dzień zarezerwowany na Szwajcarię stracony (Mama miała rację ;)). Zrezygnowani udaliśmy się na nocleg, rano wstawiliśmy się na lotnisku dwie godziny przed podróżą, po czym o planowanej porze odfrunęliśmy! Dotarliśmy na miejsce ok. godziny 17 i w poniedziałek rozpoczęliśmy zwiedzanie Lozanny – francuskojęzycznej części Szwajcarii. Jest to małe miasteczko, więc wszystko „zaliczyliśmy” w jeden dzień. W dzisiejszym wpisie przygotowałam dla Was listę rzeczy godnych zobaczenia, jeżeli kiedyś się tam wybierzecie.

DSC_0246
Katedra w Lozannie (La cathédrale Notre-Dame de Lausanne) – uważana za jedno z najwybitniejszych dzieł architektury gotyckiej (z 1275 roku). Niewątpliwie najpiękniejszym elementem jest rozetowe okno, przestawiające pory roku i żywioły.  Z górnej części wieży można podziwiać przecudne widoki na  miasto, Alpy i jezioro.

DSC_0189
DSC_0184
DSC_0181
Jezioro Genewskie – nad nim rozciąga się portowa dzielnica Ouchy, a na przeciwległym, francuskim brzegu wznoszą się Alpy Sabaudzkie. W okolicy tej dominują wąskie uliczki z kawiarniami i butikami. Widok gór na tle jeziora podobno zapiera dech w piersiach, my niestety nie doświadczyliśmy tego uczucia. Przez całe dwa dni utrzymywała się gęsta mgła przeplatana deszczem, zasłaniając to co najpiękniejsze.

DSC_0224
DSC_0219
DSC_0225
DSC_0245
Tak, to właśnie za nami rozciąga się przepiękne pasmo Alp.

DSC_0246
DSC_0419
DSC_0397
DSC_0381
DSC_0378
DSC_0374
DSC_0347
Będąc w stolicy olimpijskiej nie mogliśmy przejść obojętnie obok Muzeum Olimpijskiego. Trzy słowa „Citius, altius, fortius”, co z łacińskiego oznacza „Szybciej, wyżej, silniej”wyryte w kamieniu witają przy wejściu do Muzeum. Przechowywany jest tutaj oryginał pierwszej flagi olimpijskiej, a zawartość historii sięga 1896 roku, kiedy to odbyły się pierwsze igrzyska w Atenach, aż po czasy współczesne.

DSC_0249
DSC_0275
DSC_0276
DSC_0280
DSC_0279
DSC_0284
DSC_0292
Symboliczny znicz olimpijski, gdzie płonie wieczny ogień.

DSC_0301
DSC_0302
DSC_0452

Przydatne wskazówki:

1. Transport:
Metro w Lozannie składa się z dwóch linii M1 i M2 i łączy obie części miasta, stąd przedostanie się do centrum nie stanowi żadnego problemu.

2. Ceny
Całodobowy bilet na wszystkie środki komunikacji miejskiej wynosi 9 CHF, czyli ok 35zł.
Ceny w restauracji : pizza dla dwóch osób plus napój ok. 33 CHF, francuskie śniadanie – croissant + kawa dla dwóch osób koszt ok. 20 CHF.
Bilet wstępu do Muzeum Olimpijskiego: dorośli 16 CHF, dzieci 8 CHF.

DSC_0398

Koniec pierwszej części naszego przedświątecznego tripu. W kolejnej zabiorę Was do Mediolanu 😉
Dajcie znać w komentarzach, czy podobają Wam się takie podróżnicze wpisy.

Do następnego!

  • Kinga

    Świetny wpis, sama z chęcią chciałabym tak podróżować! 😍✈