Jak wykonać makijaż ślubny / My wedding make-up

Rozpoczynam dziś serię wpisów z zupełnie nowej kategorii: ŚLUB. Co prawda temat ten mam już za sobą, jednak bazując własnym doświadczeniu łatwiej mi będzie go prowadzić, a teksty będą bardziej wiarygodne.
Suknia gotowa, motyw przewodni wybrany, kwiaty zamówione, co teraz? Czas na dobór ślubnego make-up 😉
Każda z nas w tym dniu chce wyglądać jak najlepiej (rzecz oczywista!), więc wybór idealnego makijażu może być tematem dość kłopotliwym. Nasza makijażystka ma za zadanie stworzyć coś, co łączy w sobie cechy makijażu dziennego, fotograficznego i wieczorowego, a dodatkowo podkreślić nasze naturalne piękno, ukryć mankamenty, jednocześnie wydobywając to co najlepsze.
Bezsensownym jest kopiowanie fantastycznych makijaży prezentowanych przez modelki/aktorki. Każda z nas ma zupełnie inny typ urody, każdemu pasuje coś innego.
Postawmy raczej na matowe kolory, rozświetlając tylko poszczególne partie naszej twarzy. Mieniące się drobinki pudrów rozświetlających zawsze dobrze wypadają w promieniach słońca,czy błyskach fleszy. Jeśli stawiamy na mocniejszy makijaż oczu, usta powinny zostać przyćmione i odwrotnie. W dalszym ciagu obowiązuje tu zasada: co za dużo to nie zdrowo.

  • Nasz ślubny makijaż musi przetrwać całą noc i prezentować się tak samo wyśmienicie o 2 w nocy, jak o 17 po południu. Warto więc zwrócić szczególną uwagę na kosmetyki bazowe. Baza pod podkład powinna zapewnić jego trwałość przez wiele godzin, a baza pod cienie zapobiec ich ścieraniu się i ważeniu w wyższych temperaturach.

1.  2.  3.  4.  5.

  • Z reguły oczy odgrywają pierwsze skrzypce i to one powinny być najbardziej zauważalne. Warto więc (choć ten jeden raz) zainwestować w kosmetyki z wyższej póki. Nasze cienie muszą być dobrze napigmentowane i odpowiednio zmielone. Dodatkowe 5 minut należy poświęcić na brwi, które są makijażową kropką nad i. Jeśli stawiamy na naturalność alternatywą sztucznych rzęs będą kępki doczepione w kącikach oczu.


1.  2.  3.  4.  5.  6.  7.  8.

  • Nie zapomnijmy o odpowiednim wykonturowaniu twarzy nadając jej wymarzony kształt. Najpierw określmy swoje mankamenty, a później optycznie je ukryjmy – nic bardziej prostszego 😉


1.  2.  3.

  • Jeśli chcemy, aby pomadka na ustach utrzymywała się dłużej niż zazwyczaj musi ją poprzedzać proces przygotowania. Wystarczy peeling zwykłym cukrem, który pomoże pozbyć się martwego naskórka, spowoduje lepsze ukrwienie naszych warg, a co najważniejsze – utrwali makijaż ust.
    Abyśmy miały 100% pewność, iż nasz makijaż utrzyma się do białego rana, warto na sam koniec popsikać twarz utrwalaczem w sprayu.


1.  2. nr 13. 3.

 

Wybór mojej kosmetyczki ślubnej zajął mi mniej niż minutę – w zasadzie obejmował czas oczekiwania na akceptację wybranki 😉 Osoba, której ufam bezgranicznie i zna mnie lepiej niż własną kieszeń. Wiem, że nie odpuści ani jednej wygiętej nie w tym kierunku rzęski i poświęca się w 100% swojej pracy. Choć na swoim koncie miała kilka nieprzespanych nocy, wykupiła pół asortymentu z Mintishopu, a w dzień ślubu stres doprowadzał ją do łez, to wiem, że piękniejszego makijażu ślubnego nie mogłam sobie wyobrazić. SIOSTRA – moja najlepsza kosmetyczka, świadkowa i organizatorka całego zamieszania! Pod jej skrzydła możecie się oddać bez zastanowienia 😉

Delikatny makijaż ustępujący miejsca równie delikatnej sukni ślubnej, występujący jako bohater numer 2.
Bazowałyśmy na matowych cieniach, rozświetlając je na środku górnej powieki i w wewnętrznym kąciku. Najczęściej przewijającym się kolorem był róż uzupełniony beżem i odrobiną fioletu. Aby lekko otworzyć oko i dodać całości elegancji ‚zaszalałyśmy’ z kilkoma doczepianymi kępkami rzęs. Maskara wodoodporna? Obowiązkowo! Wolałam uniknąć wystąpień z czarnymi smugami na policzkach 😉
Nie wyobrażam sobie wieczorowego wyjścia bez podkreślonych ust, więc w przypadku ślubnego makijażu sytuacja była podobna. Na ten dzień wybrałyśmy matową pomadkę w odcieniu brudnego, przydymionego różu, podkreślając ją konturówką o podobnym kolorze.
Koniec suchego tłumaczenia, niech zdjęcia mówią same za siebie 😉
I w tym momencie stres i emocje wzięły górę, a zdjęcie efektu końcowego totalnie nam umknęło. Nie martwcie się w kolejnych wpisach na pewno będziecie miały okazję przyjrzeć mu się z bliska 😉

 *Wszystkie kosmetyki przedstawione powyżej zostały użyte do mojego makijażu ślubnego.